Zarys historyczny wsi Tomaszów Bolesławiecki

Tomaszów Bolesławiecki (niem. Thomaswaldau) to jedna z najstarszych wsi na terenie powiatu bolesławieckiego. Powstała pomiędzy rokiem 1210 a 1259.

Wieś podzielona była na część górną i dolną, w zależności od położenia względem potoku Bobrzyca. Granicą pomiędzy tymi dwiema częściami była droga Legnica – Zgorzelec.
Do Tomaszowa należały niegdyś dwie kolonie:
Heidau, zwana w XVIII wieku Heyde, zaś później podzielona na Neu Heidau i Alt Heidau, czyli powojenne Polankę i Polanę. Kolonia ta położona jest na wschód od folwarku Dolny Tomaszów, na początku Szczytnicy (Martinwaldau). Na południe do niej kilka gospodarstw tworzyło osadę Krówna, dawna Viehweghäuser.
Frauenvorwerk – Folwark Kobiet. Folwark położony pomiędzy Tomaszowem i Kraśnikiem Górnym, zwany po wojnie Gozdów (lub również Kolonia Kraśnik Górny).

Pierwszą znaną formą nazwy jest ta pochodząca z dokumentu wystawionego 20 lutego 1259 roku, gdzie wymieniony jest miejscowy sołtys Henryk – Henricus scultetus de Thomaswald. Nazwa ta pochodzi od założyciela wsi, to jest pierwszego zasadźcy, który otrzymał od księcia zgodę na zorganizowanie tutaj osady na prawie niemieckim. Dzierżył on tu na początku również i las będący charakterystycznym elementem krajobrazu, co oczywiście miało i wpływ na nazwę. Sołtys Henryk musiał być zapewne jego następcą. Tomasz to oczywiście popularne w średniowieczu, a także i później, imię noszone przez jednego z Apostołów.
W roku 1305 wymienia się Thomaswald, zaś nieco później, bo w 1422 roku spotykamy trochę przeinaczoną formę Domswalde, a następnie Domeswalde, Domuswalde, Donuswalde, Domslau w 1488 roku, Donusswalde, Domiswalde w 1578 i Thomaswalde. Od 1601 pojawia się na stałe forma Thomaswaldau. Gwarowo mówiono na wieś przed wojną Toomswaale. Po wojnie przetłumaczono częściowo historyczną nazwę nadając wsi miano Tomaszów Bolesławiecki. Jak możemy zauważyć, gdyby bezwzględnie trzymać się historycznej formy, to wieś powinna nazywać się Las Tomasza.

Na początku swoich dziejów Tomaszów Bolesławiecki stanowił jedną osadę, mającą swoje centrum przy starej drodze wschód-zachód, zwanej dawniej „via regia", to jest Królewska Droga. To właśnie w tym miejscu powstała główna osada. Tutaj stał kościół katolicki, zamek, karczma oraz inne znaczące dla funkcjonowania wsi obiekty. Dopiero znacznie później nastąpił podział na Ober Thomaswaldau i Nieder Thomaswaldau.

W pierwotnym okresie swojego istnienia wieś była książęcą domeną podarowaną później w lenno jednemu z rycerzy. Jak w przypadku okolicznych wsi, najczęściej nie znaliśmy nazwisk tych pierwszych XIII i XIV - wiecznych posiadaczy, tak tutaj są oni nam znani od począku wieku XIII. W „Kronice miasta Bolesławca”(Chronik der Stadt Bunziau) pióra J.G. Bergemanna w rozdziale III, s. 9 zapisano, iż w roku 1205 właścicielem Tomaszowa był ochmistrz dworu księżnej Jadwigi, żony ks. Henryka Brodatego Albrecht von Gersdorf. Trudno nam bezkrytycznie przyjąć tą notatkę Bergemanna, skoro jest to jedyne źródło informujące nas o pierwszym właścicielu. Niemniej musimy dodać, że w żadnym innych dokumencie ta informacja nie jest potwierdzona. Kolejny bolesławiecki kronikarz Ewald Wemicke wymienia w roku 1288 jako właściciela rycerza Frixscho, który występuje w rzędzie świadków na dwóch dokumentach księcia Henryka Głogowskiego dla braci szpitala św. Ducha w Legnicy. Tenże Frixscho pojawia się również na piśmie z 1294 roku jako Fritsche von Waldow. Był tam jednym z 50 rycerzy biorących udział w konflikcie pomiędzy księciem Henrykiem V i księciem Henrykiem I Głogowskim.

O następcach rycerza Friczko nie wiemy jednakże zbyt wiele. Musieli oni być przez następne lata właścicielami Tomaszowa, gdyż nie posiadamy żadnej innej informacji mogącej świadczyć o zmianie władztwa nad okolicznymi ziemiami.
W tym czasie Tomaszów Bolesławiecki jest już pełnoprawną wsią na prawie niemieckim. Co ciekawe, wcześniej pewnie potwierdzony jest źródłowo sołtys Tomaszowa niż miejscowy dziedzic, a to dzięki zachowanemu pergaminowi rycerza Gunthera von Biberstein. Pochodził on ze znanego rodu wywodzącego swoje korzenie z zamku Biberstein w biskupstwie Fuldy. Rodzina przeniosła się w I połowie XIII wieku na Śląsk, gdyż nie otrzymała w Niemczech tylu nadań ilu potrzebowała. Żoną Guntera był Jutta, która przy zaślubinach otrzymała od męża dobra w Niemczech. Sam Gunther pełnił wiele ważnych funkcji. Był kasztelanem głogowskim, komornikiem legnickim i nosił zaszczytny tutył komesa. Atoli 20 lutego 1259 roku, przebywając w Nowogrodźcu, zapewne w drodze do Niemiec, nadał mniszkom czynsz z czterech łanów w Nowej Wsi koło Bolesławca. Jako świadek w tym dokumencie wystąpił Henryk - sołtys Tomaszowa. Zacytujemy pełny tekst pergaminu, z uwagi na fakt, że jednocześnie jest to źródło wymieniające pierwszy raz Tomaszów:

„In nomine domini amen. Nos Gvntherus de Byberstein. Malitia temporis nos compellit, ut facta et donationes, que ad honorem dei et ecclesiarum eius fiunt nostris temporibus et a nobis, contra modernorum versucias taliter muniamus, ut a nullo in posterum valeant impediri vel etiam inmutari. Inde siquidem est, quod tam futuri temporis hominibus quam presends volumus esse notum, quod propter omnipotentis dei gratiam promerendam et nostrorum peccatorum indulgentiam consequendam sororibus penitentibus sancte Marie Magdalene ordinis sancti Augustini in Nuenburch Christo famulantibus censum de quatuor mansis in Nuendorf contulimus libere et absolute, quos contulerat nobis dominus Bolezlaus dux Polonie iure fevdali. Acta sunt hec in Nouo Castro anno domini M°CC° L ° VIIII°, X° kal. marcii. Huius rei testes sunt dominus Ovo plebanus et_Henricus scultetus de Nuenburch, dominus Otto de Nideke et dominus Conradus de Mulebuz milites et Henricus scultetus de Thomaswald et alii quam plures”.

(W Imię Boże. Amen. My Gunther de Byberstein... Dokument ten sporządzono w Nowogrodźcu Roku Pańskiego 1259, w 10 kalendy marca. Świadkami tego byli panowie Ovo proboszcz Nowogrodźca i Henryk sołtys z Nowogrodźca, pan Otto de Nideke i pan Konrad z Mulbitz - rycerze oraz Henryk sołtys Tomaszowa Bolesławieckieg, a także wiele innych osób).

Taki sam tekst jak powyższy ma pismo z 16 lutego 1255 roku.

Informacje o Tomaszowie Bolesławieckim odnajdujemy w sporządzonej w około roku 1305 „ Księdze Fundacyjnej Biskupstwa Wrocławskiego" – „Liber Fundationis Episcopatus Wratislaviensis”.

W 1399 roku wymieniony jest proboszcz miejscowego kościoła, a jednocześnie archiprezbiter o imieniu Bemhard. Z tego też wieku pochodził pierwszy kościół parafialny opisany przez superintendenta Steige w jego wydrukowanych w 1846 roku , po obchodach stulecia gminy protestanckiej, notatkach. E. Dewitz cytuje ich fragment.
Pisał Steige o starym kościele:
„Die Erbauung der noch bestehenden alten, christlichen Pfarrkirche scheint, wenn ich nicht irre, in das 14. oder 15. Jahrhundert zu fallen, zu welcher Vermuthung mich eine, in der Fahne der Turmes oft von mir bemerkte und gelesene Jahreszahl leitete“.
Steige jednak nie znał tekstu Liber Fundationis Episcopatus Wratislaviensis, podobnie jak J.G. Bergemann, E. Dewitz i E. Wemicke, który został opublikowany drukiem na początku wieku XX.

Pod koniec XIV i na początku XV wieku Tomaszów musiał należeć do Hansa von Dehrau, gdyż pojawia się na jednym z listów lennych. Z kolei znany jest dokument wystawiony we wtorek, przed świętem Nawiedzenia Marii Panny 1422, w którym jest mowa o kupnie Tomaszowa przez braci Nickelna i Heintza Stumphielen oraz Hansa Buchheima:
Atoli Hans Buchheim musiał zostać później samodzielnym właścicielem majątku Tomaszów, skoro występuje już sam na kolejnym piśmie poświęconym sprzedaży Tomaszowa. Zostało one sporządzone w dzień św. Jakuba 1435 roku, a poświadczało nabycie Tomaszowa przez braci Hoppen (czy też Koppen, Kaspar), Hansa, Gontzein (Guntzein, Kunzein), Heintzen, Contzen (Kunze), Georgen i Christoffen zwanych Hocke. Świadkami byli szlachetnie urodzeni Bernard von Donyn, Nickel von Zedlitz, Konrad von Zedlitz z Warty Bolesławieckiej, Heinze Reinsch von Reichenbach.

Bracia von Hocke mieli więc w Tomaszowie wszystkie folwarki i prawa. W roku 1468 właścicielem głównego folwarku w Tomaszowie był Hans von Hocke. Jego brat Jerzy von Hocke otrzymał godność biskupa Trydentu, w związku z czym przekazał swoje prawa do Tomaszowa swojemu bratu Hansowi.
Tenże został wspomniany przez księgi miejskie z okazji niezbyt chlubnego zdarzenia. Oto w piątek, koło trzeciej niedzieli przed Wielkanocą 1479 roku, pod Ceglaną Szopą (Ziegelscheune) w Bolesławcu zabił rajcę miejskiego Nicola Schneidera. Nie znamy dokładnego opisu tego zdarzenia, przy czym kara była odpowiednia do tamtych czasów. W momencie kiedy szlachcic pozbawił życia plebejusza nie był wcale karany cieleśnie. W przypadku Hansa von Hocke karą było wypłacanie 50 węgierskich guldenów dzieciom zabitego oraz ofiarowanie wszystkich mszy świętych w niedzielę i święta w Kościele parafialnym w Bolesławcu.

Dnia 25 maja 1488 roku Hans von Hocke poległ w bitwie z Czechami, która rozegrała się pomiędzy Nową Wsią Kraśnicką i Trzebieniem.

Bitwa pod Tomaszowem miała miejsce 25 lipca (maja) 1488 roku. Była ona wynikiem konfliktu pomiędzy Janem II księciem Żagańskim, zwanym z powodu swojego usposobienia Okrutnym i królem węgierskim Mateuszem (1458-1490). Wcześniej Jan II osadził swojego brata Baltazara w wieży głodowej, gdzie zmarł on 15 lipca 1472 roku. Tenże Jan zajął księstwo głogowskie, przez co doszło do wojny z królem węgierskim. W roku 1480 Jan zajął i umocnił Głogów, zaś siedmiu opierających się mu mieszczan skazał na śmierć głodową. Król w międzyczasie zaczął przygotowywać się do wojny. Znalazł on sojuszników wśród okolicznych panów i książąt. Stanęli za nim m.in. książę legnicki i oleśnicki, książę wrocławski i świdnicko-jaworski. Węgrzy zebrali około 3500 żołnierzy, którzy szybko pojawili się na Śląsku. Z kolei Czesi ustalili spotkanie swoich wojsk w okolicach Szprotawy, skąd ruszyły oni jednym oddziałem w kierunku okręgu bolesławieckiego rabując po drodze napotkane osady.

Pisał o tym XVI-wieczny kronikarz F. Holstein:
„Von hier aus machten einige aus seinem Kriegsvolk einen Raubzug ins Bunzlauer Gebiet, trieben in der Nähe des Drüsselberges Kühe weg und lockten die nachjagenden Bürger in einen Hinterhalt beim Leschener Bruche, wo ein Teił derselben in Gefangenschaft geriet, aus der się sich mit 900 Dukaten lösen mußten. (T. Holstein, Kap. VIII)”

Idące w kierunku Głogowa oddziały spotkały się pod Tomaszowem
28 lipca 1488 roku. Są różne koncepcje lokalizacji pola bitwy. Jeden z późnogotyckich kronikarzy Markus Kyntsch z Soboty pisał, że bitwa rozegrała się pomiędzy Bolesławcem i Chojnowem pod wsią Tomaszów - „zwischen Hayn und Buntzel bei dem Dorffe Donußwalde”. Bolesławiecki kronikarz Fryderyk Holstein zlokalizował je pomiędzy Nową Wsią Kraśnicką i Trzebieniem, zaś kraśnicki pastor Weber w swojej pracy „ Historischen Nachrichten über Schönfeld" pisał o terenie pomiędzy Lipianami i Trzebieniem, około 30 minut drogi od Golnic. Właśnie tędy, jego zdaniem, podążali Czesi. Jako dowód miała służyć odnaleziona przez niego na tym terenie strzała. Niemniej przyjęło się określać tę potyczkę jako bitwę pod Tomaszowem.

Po stronie króla w bitwie wzięli udział okoliczni rycerze jak Heinze von Zedlitz z Chojnowa, ród Schaffgotsch’ów z Chojnika i Gryfu, Rechenberg’owie z Kliczkowa, Nickel von Kittiitz z Ocic i Hans von Hocke z Tomaszowa. Ten ostatni, jak już pisałam, 13 dni po bitwie zmarł na skutek ran poniesionych w walce. Bitwa, jaka rozegrała się pod Tomaszowem była zacięta - użyto w niej, na wzór Husytów, wozów bojowych sprzęgniętych ze sobą w celach obronnych oraz wykorzystano bombardy. W bitwie poniosło śmierć ponad 200 osób Czechów, Węgrów i Ślązaków. Straty samych Czechów musiały być wysokie skoro, na polu bitwy wykopali oni trzy wielkie doły, do których chowali poległych. Zwycięstwo wojsk królewskich zaowocowało zajęciem Głogowa i przepędzeniem Jana II, który schronił się na zamku swojej żony w Oławie, gdzie zmarł w roku 1504.

W Annales Glogovienses pod rokiem 1493 zapisano na temat tej bitwy:
„Am Sonntag in der nacht brachen die Behemen auff und zogen fur den Bunzel furt, dy Hungern hyndennach mit dem raisigen gezeug und lieszen viel Knecht und wagen steht und betraten die Behmen in eynem ebenen velde und rennten in die wagenburg der Behmen und schlugen sich durch dy wagenburg ausz. Da blib auf beiden seyten mancher guter man todt, und den Schlesiern und meinem hofgesinde was das blut heysz“.

Powróćmy do dziejów posiadłości w Tomaszowie. W środę, koło trzeciej niedzieli przed Wielkanocą 1489 roku folwark i wieś Tomaszów odziedziczył syn Hansa Jerzego von Hocke. Żona jego pochodziła z rodu von Topschutz, z domu Topschutz-Hartau. Po śmierci Jerzego von Hocki, zgodnie z dokumentem z niedzieli przed św. Łucją 1491 roku, wszystkie prawa do posiadłości nadane przez króla otrzymali bracia Happen, Hansen i „ Heintze Hocken des schwarzen Hocken genannt" oraz ich potomkowie. W roku 1497 w dominica post Ascensionis Domini Dolny Tomaszów i folwark Schindela przeszły z rąk Heintze Hocke na Zygmunta i Henryka Bebran z Wilczego Lasu.
Ci dwaj przekazali w spadku dobra na Seyfheda Bibran. Po nim przejął tą część tomaszowskich dóbr „ex testamento vel ab intestato” von Schindel. Ich siostrą była najpewniej Barbara von Hocke z linii Thomaswald, która była matką biskupa wrocławskiego Jakuba von Salza (1520-1539).

W roku 1502 jakieś określone funkcje prawne musieli posiadać Opitz i Hans Hocki, skoro w dawnym zgorzeleckim archiwum miejskim zachowała się korespondencja z 5 listopada 1502 roku dotycząca koniokradów. J. G. Bergemann wspomina o wcześniejszym dziedzicu Jerzym Hocke z Tomaszowa, który folwark Górny Tomaszów odziedziczył jak napisaliśmy wcześniej w 1489 roku, zaś w 1507 roku zmarł. Po nim dobra z pełnymi prawami lennymi, sądowymi i dziedzicznymi miał otrzymać jego syn Jan Hocke. Ożenił się on z Urszulą von Markotsch z linii Łagiewniki. W roku 1526, czy też 1527 rodzina Hocke przyjęła wiarę luterańską, co również powszechnie czyniły inne okoliczne szlacheckie rody. Jan zmarł w roku 1548, zaś dobra przypadły jego synowi Erazmowi von Hocke ożenionemu z Magdaleną von Kreckwitz z linii Kruszyniec. Zmarł on w 1592 roku. Tyle Bergemann. Z innych źródeł mamy informacje, które nie do końca zgadzają się chronologicznie.

Po śmierci wspomnianych wcześniej Happena, Hansa i Heintza Hocki, zwanego Schwarze Hocki, posiadłość i dziedzictwo Górny Tomaszów zostało ponownie podzielone pomiędzy Wacława i Krzysztofa Hocke, który w 1532 roku otrzymał folwark i wieś Nyszwitz. W piątek, koło trzeciej niedzieli przed Wielkanocą 1540 roku Wacław Hocke z Tomaszowa przekazał w drodze dziedziczenia i na wieczne czasy swojemu bratu Krzysztofowi Górną Wieś Tomaszów w Okręgu Bolesławieckim (Oberdorf Thomaswalde im Weichbilde Bunzlau) ze wszystkimi przyległościami, folwarkami, sołectwem, karczmą, chałupami chłopskimi, ogrodami, polami, łąkami, stawami, rentami, czynszami. Nie wszystko jednak znalazło się w umowie, gdyż poza nią znalazła się połowa młyna w Tomaszowie i staw Schlettela.

W dokumencie wystawionym w poniedziałek przed św. Małgorzatą 1548 roku Krzysztof Hocke, który nie miał potomstwa, przekazał swój folwark, ogrody, pola, łąki, szopy i inne nieruchomości kuzynowi Jerzemu Hocke. Poza spadkiem znalazła się ziemia należąca do bauera Krzysztofa Steinbrachera, inne folwarki oraz młyny, pola i łąki w Okręgu Bolesławieckim należące do lenna kościelnego. W roku 1549 Jerzy von Hocke dołączył do swoich dóbr odziedziczone Świeborowice. We wtorek nach Oculi 1557 roku, po śmierci Jerzego von Hocki, Tomaszów ze wszystkimi przyległościami, budynkami, stawami i prawami otrzymał Piotr Faust Sturm, dziedzic na Kraśniku. Z kolei we wtorek nach Cantate 1558 roku Krzysztof von Hocke przekazał swojemu ukochanemu kuzynowi Jerzemu von Hocke oraz jego potomkom i następcom posiadłość w górnej części wsi, folwarki, zabudowania, ogrody, pola, łąki, lasy, opłaty i czynsze oraz dwa stawy w Niebyłczycach.
Dzięki listom lennym Jerzy von Hocke stał się jedynym dziedzicznym posiadaczem całego Tomaszowa, z wyjątkiem wymienionego w 1497 roku, a prawnie przynależącego do tomaszowskiej posiadłości Folwarku Schindela, który tymczasowo znajdował się w innych rękach.

W roku 1569 cały majątek przeszedł w spadku na trzech synów Jerzego - Fryderyka, Opitza i Krzysztofa von Hocke. Najstarszy syn Fryderyk dzierżył majątek do momentu swojej śmierci w 1573 roku, z kolei po nim przejął ojcowiznę młodszy Opitz Hocke. Wkrótce i on w roku 1581 pożegnał się ze światem. Najmłodszy z braci Krzysztof z uwagi na swoją małoletniość do roku 1492 nie mógł samodzielnie kierować majątkiem, w związku z czym prawną opiekę nad nim sprawowali bracia Henryk Reussendorf z Rakowic i Konrad Reussendorf z Bolesławca, a także kuzyn Nickel Bibran z Modłej i Seyfried Bibran z Wilczego Lasu.

Bergemann pisze z kolei, że w roku 1586 zmarł kierujący majątkiem w Tomaszowie od 1548 roku Erazm von Hocke. Zostawił on po sobie kilkoro małoletnich dzieci i żonę z domu von Kreckwitz, która do swojej śmierci w 1592 roku kierowała posiadłością. Po niej, wedle Bergemanna, przejął spadek syn Krzysztof von Hocki, identyczny chyba z wymienionym przez nas wcześniej najmłodszym z braci Hocke. Korzystający z różnych źródeł, w tym zbioru dokumentów Axlebena, Bergemann co prawda swoją genealogię doprowadził do tego samego co Dewitz Krzysztofa von Hocke, ale wcześniej wymieniał zupełnie innych miejscowych dziedziców. Inna sprawa, że zarówno E. Dewitz, jak i E. Wemicke zarzucali Bergemannowi brak dokładności w badaniach i wręcz pisanie nieprawdy.
Niemniej 23 sierpnia 1599 roku Krzysztof von Hocke odkupił od Jerzego von Schindel położony w Dolnym Tomaszowie Schindel-Vorwerk ze wszystkimi przyległościami oraz prawami. Tak oto cały Tomaszów był pod rządami rodu von Hocke. Dodatkowo w tym niej więcej czasie Krzysztof von Hocke odziedziczył położoną niedaleko macierzystego dworu posiadłość rycerską Krzyżowa. Żoną jego została Elżbieta z domu von Rothkirchin, która to urodziła mu dwóch synów- starszego Jerzego von Hocke i młodszego Joba Krzysztofa von Hocke. Po śmierci ojca, około roku 1614, starszy syn otrzymał przyrzeczoną mu już wcześniej część ojcowizny w postaci Schindel-Vorwerk i Nieder-Vorwerk, a także Krzyżowej. Tym samym to spadkowe postanowienie stało się źródłem do podziału Tomaszowa na dwie części, tj. Tomaszów Dolny z koloniami Heidau, Frauenvorwerk i Ziegelhauser oraz Tomaszów Górny, który przypadł razem ze Świeborowicami wdowie.

Już jednak w 1619 roku przekazała ona swoją część młodszemu synowi Jobowi Krystianowi von Hocke ożenionemu z Anną Sabiną ,z domu von Braunin, z którą miał dwóch synów i jedną córkę. Jedynie przez sześć lat kierował on odziedziczoną po matce ziemią, gdyż zmarł w roku 1625. Prawnymi opiekunami jego dzieci zostali starszy brat Jerzy i wuj Zygmunt von Braun z Soboty. Folwarki Górny Tomaszów i Świeborowice znajdowały się tymczasem pod zarządem wdowy, która ponownie wyszła za maż, za dziedzica von Warnsdorf.

Taki stan utrzymywał się do 1644 roku kiedy jedyna córka Joba Krystiana, nosząca takie same imiona jak matka Anna Sabina, ożeniła się z panem von Nostitz-Rhineck i tym samym przejęła ojcowiznę. Już jednak w 1648 roku zmarł świeżo poślubiony mąż, co nie przeszkodziło jej w zawarciu nowego małżeństwa w roku 1649 z cesarskim rotmistrzem Hansem Jerzym von Axleben-Magnus, który tym samym stał się prawowitym spadkobiercą tych ziem. Zmarł on jednak już w roku 1669, zaś pieczę nad majątkiem w latach 1669-1671 sprawował dziedzic von Braun z Marzdorf.

W 1672 roku rządy w Górnym Tomaszowie i Świeborowicach przejmuje po opiekunach syn Hansa Jerzego von Axleben-Magnus - Jan Krzysztof. Tenże umiera 17 kwietnia 1719 roku przekazując majątek swojemu synowi Hansowi Krzysztofowi von Axleben ożenionemu z baronową von Wiese. Nowy dziedzic zapisał się w historii Tomaszowa jako budowniczy kościoła ewangelickiego i barokowego zamku w Górnym Tomaszowie. Przyłączył on również do swojej posiadłości folwarki i dwory w Szczytnicy, Wilczym Lesie, Scheidewigsdorf i Marzdorf. Miał dwóch synów Hansa Krzysztofa i Hansa Krzysztofa Zygmunta braci von Axleben. Oni to, po śmierci ojca w 1753 roku, zawarli przy pomocy ich opiekunów prawnych, 28 września tegoż roku między sobą umowę na 48 128 talarów, w której radca sprawiedliwości von Zedlitz młodszemu z braci przyznał Górny Tomaszów i Świeborowice, zaś starszemu Hansowi Krzysztofowi Wilczy Las, Szczytnicę, Scheidewigsdorf i Marzdorf. W czasie swojego życia ożenił się on aż trzykrotnie. Jego pierwszą małżonką była Henrietta von Jonston z linii Składowice koło Lubina, następnie Helena von Kottwitz z linii Wojcieszów, zaś trzecią w 1769 roku została Augusta Karolina Henrietta, z domu von Briesen z linii Lubków. Ta ostatnia przeżyła osiemdziesiąt lat i zmarła w Lubkowie 9 maja 1833 roku.

Niestety 20 grudnia 1771 roku spłonął w Górnym Tomaszowie dwór razem ze stajniami i stodołami, budynkami służby i owczarniami, zaś 16 sierpnia 1778 roku ten sam los spotkał budynki położone we Frauenvorwerk.

 

Hans Krzysztof von Hocke miał aż czterech synów:

  • Hansa Krzysztofa Zygmunta Fryderyka Henryka von Axleben, który odziedziczył Górny Tomaszów i Świeborowice,
  • Augusta von Axleben - komisarza lwóweckiego powiatu, który dostał Górny, Średni i Dolny Lubków,
  • Zygmunta von Axleben - rotmistrza w narodowym śląskim regimencie huzarów dziedziczącego Górne Zagrodno,
  • Adolfa von Axleben - porucznika w narodowym śląskim regimencie huzarów.

Ich ojciec zmarł l grudnia 1804 roku, zaś główną posiadłość przekazał już wcześnie, bo 5 maja 1801 roku za 80 000 talarów obiegowej monety z 1764 roku swojemu najstarszemu synowi. Tenże, podobnie jak jego bracia, w latach 1806-1814 brał udział w kolejnych wojnach napoleońskich, co nie wyszło na dobre majątkowi, który z uwagi na to, że znajdował się na uczęszczanym przez żołnierzy szlaku komunikacyjnym mocno podupadł.

Dzięki pastorowi Karolowi Zygmuntowi Steige możemy prześledzić wydarzenia z wiosny i lata 1813 roku, których był on świadkiem i które wnikliwie opisał w postaci kalendarium opublikowanego pierwszy raz w roku 1844 na łamach Schlesischen Provinzblattern pod tytułem „Geschichte der Draugsale 1813”, a które przedstawione jest poniżej.

W dniu 22 maja 1813 roku od zachodu dało się słyszeć huk wystrzałów.
23 maja przeciągało przez wieś wiele pojazdów należących do Prusaków, a ciągnących na kwatery do Lwówka.
24 maja ciągnęły przez wieś kolejne konwoje, tym razem z bagażem rosyjskich żołnierzy, a także kozacy, oddziały piechoty, ranni z pruskiej armii, a także wielu innych ludzi ciągnących z wojskiem zapowiadającym szybkie nadejście nieprzyjaciela.
W dniu 25 maja o godzinie 16.30 pojawiły się we wsi pierwsze oddziały francuskie, które poprzedzone były przez rozproszonych kozaków i strzelców. Francuzi po wejściu do Tomaszowa rozpoczęli rabunek. Z gospodarstw wyprowadzali cały inwentarz żywy: kury, gęsi, krowy, świnie i owce, które następnie zabijali i przygotowywali do jedzenia.
Założyli koło wsi obóz wojskowy, w którym składowali wszystko co zdołali zrabować po domach i piwnicach. Jeszcze wieczorem wrócili do domostw w Tomaszowie wynosząc łóżka, pościele i inne sprzęty domowe, które w większości zniszczyli. Do kościoła ewangelickiego wpadli francuscy kawalerzyści. Przeszukali wszystkie szkatuły, konie zaś napoili nalewając wodę do chrzcielnicy, jeżdżąc na koniach zniszczyli ołtarz i organy. Tego samego dnia w Świeborowicach i Lubkowie zostali zamordowani dwaj młodzi mężczyźni.
26 maja ta pierwsza horda, jak to napisał Steige, opuściła wieś, zaś już następnego dnia przybył do niej wielki korpus, który zajął opuszczony wcześniej obóz. Powtórzyły się wydarzenia z 25 maja. Żołnierze rabowali w całej wsi i w kościele, gdzie splądrowali i sprofanowali grobowce szukając skarbów. Tego samego dnia nauczyciel z Górnego Tomaszowa został siłą zmuszony do pokazywania przez 3 mile drogi Francuzom. Potem przed samym cesarzem Napoleonem miał pokazać na mapie ludne wsie i poinformować o miastach.
27 maja przybyła następna grupa oddziałów francuskich plądrująca wieś podobnie jak poprzednie. W dzień Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny podpalono trzy gospodarstwa bauerów, jedno zagrodnika i sześć innych budynków. Wiele rodzin potraciło cały majątek. Dzień wcześniej Francuzi wtargnęli do gospodarstwa mistrza młynarskiego i właściciela wiatraka w Świeborowicach niszcząc zabudowania. Przemarsze całych korpusów i pojedynczych oddziałów trwały do 5 czerwca kiedy ustalono zawieszenie broni trwające do 16 sierpnia. Nie oznaczało to jednak spokoju dla wsi.
11 czerwca zatrzymał się tutaj prawie cały VI korpus armijny złożony z Francuzów, Włochów, Hiszpanów, Niemców i żołnierzy z kolonii. Całością dowodził marszałek Marymont- książę Raguzy. Z nim przyjechał liczny sztab generalny z wieloma jego pracownikami, intendentami, komisarzami, agentami i służbistami. Większość oddziałów rozlokowała się w okolicy, zaś kawaleria stanęła przy linii neutralnej. Ostatecznie w Tomaszowie, Szczytnicy i Kraśniku kwaterowała połowa żołnierzy armii Marmonta, zaś reszta wokół Bolesławca. W Tomaszowie na wolnym polu rozpalili oni ponad 150 ognisk, przy których ogrzewali się w mroźne noce. Prawdopodobnie było wtedy we wsi około 12 000 żołnierzy. W samym dworze Górny Tomaszów stacjonowało 1000 żołnierzy śpiących w stajniach i stodołach, podobnie 1000 w folwarku. W budynkach bauerów mieszkało 500, zaś w mniejszych po 50 żołnierzy. Sam marszałek Marmont z Bolesławca skierował się prosto do pięknego zamku i rezydencji należącej do von Bissinga w Dolnym Tomaszowie. 50 oficerów i 62 służących zamieszkało w samym zamku i sąsiednich zabudowaniach, a 400 koni ulokowano w dworskich stajniach. Taka wielka liczba ludzi rozlokowanych na tak małej przestrzeni spowodowała, że bardzo szybko pojawiły się problemy z żywnością.

Po śmierci Hansa Krzysztofa Zygmunta Fryderyka Henryka von Axleben 18 września 1819 roku w Cieplicach, dobra zostały poddane subhastacji. Po niej nowym właścicielem został 5 grudnia 1821 roku królewski rzeczywisty tajny radca i prezydent prowincji śląskiej Fryderyk Teodor von Merckel, który ofiarował 80 300 talarów.
Po jego śmierci, na podstawie testamentu ogłoszonego 16 lutego 1846 roku, Tomaszów przeszedł w ręce syna radcy królewskiego Fryderyka Teodora von Merckel. Wartość ojcowizny wynosiła w tym momencie 84 000 talarów. 21 grudnia 1868 roku Tomaszów przekazał on zgodnie z pisemną umową szacowany na 84 000 talarów majątek w ręce swojego syna porucznika Henryka von Merckela. Po tym jak awansował on na kapitana, postanowił sprzedać Górny Tomaszów i Świeborowice Jego Cesarskiej i Królewskej Mości Wilhelmowi I za sumę 178 000 talarów. Odpowiednie umowy sporządzono, podpisano i zatwierdzono 2 i 13 stycznia 1872 roku. W tym samym czasie Najwyższy Gabinet przekazał świeżo nabyty majątek państwowej Brandenburskiej Izbie, która to tym samym otrzymała prawo do zawiadywania dobrami i tytułami z Tomaszowa.

W roku 1830 w Górnym Tomaszowie urodził się znany na Śląsku i w całych Niemczech kompozytor Wilhelm Tappert. Uczył się najpierw w Bolesławcu, w seminarium nauczycielskim, a następnie na uczelniach niemieckich. W roku 1867 napisał utwór pt. „ Musik und musikalische Erziehung", w 1890 „Wandernde Melodien" i w 1906 „ Sang und Klang". Później wyprowadził się do Berlina, gdzie został cenionym krytykiem muzycznym. Zmarł w roku 1907.

W dniu 27 października 1872 roku odsłonięto we wsi pomnik poświęcony pochodzącym z Tomaszowa bohaterom wojny francusko-pruskiej 1870-71 roku. l maja 1878 roku uruchomiono tutaj pierwszy Urząd Pocztowy, zaopatrzony od 15 października 1879 roku w telegraf.

Dolny Tomaszów

Opisałam powyżej przede wszystkim dzieje Górnego Tomaszowa, to jest południowej części dzisiejszej wsi leżącej przy drodze Zgorzelec-Wrocław. Teraz chciałabym skoncentrować się na Dolnym Tomaszowie będącym niegdyś, jak już podkreślałam, od roku 1614 samodzielną osadą, samodzielną wsią. Była ona jednak znacznie młodsza od Górnego Tomaszowa i tym samym w wielu sferach zależna. Atoli tutejsi mieszkańcy należeli do parafii w Górnym Tomaszowie, zaś dzieci uczyły się w szkole będącej filią innej znajdującej się w górnej części wsi. Filia ta istniała już od 1742 roku, przy czym do 1841 roku naukę prowadzono w jednej izbie, zaś nauczyciel musiał stale dojeżdżać. Właśnie w 1841 roku zbudowano nową szkołę, w której od roku 1877 nauczał jeden stale tu mieszkający nauczyciel.

Pierwszy raz forma Dolny Tomaszów pojawia się w roku 1497, w dominica post Ascensionis Domini, czyli w niedzielę po Zmartwychwstaniu Pańskim, kiedy Dolny Tomaszów i folwark Schindel - „ das Nieder Thomaswalde, das Schindel-Forwerg” przeszły na zasadzie wiecznej sprzedaży z rąk Heintze Hocke na Zygmunta i Henryka Bebran z Wilczego Lasu. Otrzymali oni zawarowane na piśmie wszystkie prawa jakie przynależały do Tomaszowa, folwarki, zabudowania, ogrody, czynsze, renty i wszystkie inne opłaty, a także stawy, lasy, młyny i karczmę oraz wszystko inne co prawnie do majątku przynależało.

Ci dwaj przekazali w spadku dobra na Seyfrieda Bibran. Tę część Tomaszowa z folwarkiem przejął ex testamento vel ab intestato - to jest dziedzicząc przez testament albo dziedzicząc bez zapisu testamentowego - von Schindel. Do 1599 roku rodzina von Schindel zarządzała tymi dobrami. Atoli 23 sierpnia 1599 roku Jerzy von Schindel z Miłkowic przekazał Krzysztofowi von Hocke z Tomaszowa jego folwark i dobra, które wcześniej odkupił od swojego krewnego von Schindela z Tomaszowa. Konkretnie transakcja dotyczyła folwarku zwanego Schindel-Vorwerk, pól, łąk i stawów. Jak wiemy po tym zakupie Krzysztof von Hocke zebrał w swoim ręku cały tomaszowski majątek. W roku 1614 tenże Krzysztof wspomniany Schindel-Vorwerk i Nieder Vorwerk razem z Krzyżową przekazał w wieczne użytkowanie jako ojcowiznę swojemu najstarszemu synowi Jerzemu von Hocke.

Tym samym nastąpił podział Tomaszowa na dwa różne dominia i dwie różne posiadłości rycerskie. W roku 1654 po wizycie Cesarskiej Komisji Remocyjnej Georg został również opiekunem miejscowego kościoła, którym zawiadywał do swojej śmierci w 1665 roku.
Zostawił po sobie dwóch synów Jerzego Fryderyka i Hioba Krzysztofa, którzy zawarli 13 listopada 1666 roku ugodę, dzieląc się ojcowizną. Dolny Tomaszów przypadł młodszemu Hiobowi Krzysztofowi, który jeszcze wszedł w posiadanie za 24 000 talarów karczm w lwinach i Różyńcu. Hiob umarł już w roku 1675 rozdzielając wraz z żoną, z domu von Braun swój majątek pomiędzy dzieci. Rodzinny Dolny Tomaszów przypadł małoletniemu Jerzemu Zygmuntowi von Hocke.
Jak zanotował E. Dewitz na podstawie jednego z dokumentów przechowywanych w zbiorze rodziny Axleben, Jerzy Zygmunt musiał w międzyczasie otrzymać godność barona, skoro w jednym z dokumentów został zapisany jako Herr Baron von Hocke.
Zmarł on 4 maja 1699 roku, zaś dobra przypadły w udziale jego zięciowi- podkomorzemu na dworze księżnej oławskiej Henrykowi baronowi von Hohenhausen. Chyba nie przypadła mu do gustu nowa posiadłość, skoro już w roku 1701 sprzedał ją cesarskiemu feldmarszałkowi Henrykowi Tobiaszowi baronowi von Hasslingen. To właśnie on na miejscu, gdzie stał „Schindel-Forwergs” zbudował pałac i urządził koło niego duży park. Za niego doszło również do konfliktu na tle własności dwu zagrodników Marcina Müssigbroda i Jerzego Quäkwera, którzy częściowo należeli do dziedzica Górnego Tomaszowa Hansa Krzysztofa von Axleben Magnus oraz właśnie do Henryka Tobiasza barona von Hasslingen.

Dnia 3 grudnia 1716 roku zmarł Henryk Tobiasz, zaś majątek w postaci Dolnego Tomaszowa i Krzyżowej przeszedł 14 czerwca 1718 na jego trzeciego syna Augustyna Bartholomeusza barona von Hasslingen cesarskiego i królewskiego asesora oraz zarządcy księstwa świdnicko-jaworskiego; przejął on również część swojej siostry w postaci 60 000 talarów. Za tę sumę odkupił on w lwinach browar z wyszynkiem wraz z karczmą Gottfryda Schaeffera oraz prawa do piekarni i rzeźni w Górnych lwinach. Prawa te od von Hesslingena nabyła na mocy umowy z 9 grudnia 1747 roku za 2000 talarów Klara Jadwiga hrabina von Frankenberg, z domu baronowa von Matuschka - dziedziczka Górnych lwin.
Augustyn Bartholomeusz baron von Hasslingen był dwukrotnie żonaty. Pierwszą jego małżonką została Franciszka, z domu hrabina von Herberstein z linii Grafenort w księstwie kłodzkim, drugą zaś Barbara, z domu hrabina von Hoditz-Walfgranze z linii Roswaldau. Hasslingen zmarł pozostawiając po sobie dwóch synów królewskiego sędziego Franciszka barona von Hesslingen i Józefa barona von Hesslingen. Ten pierwszy musiał występować w imieniu swojego brata do Królewskiej Kasy Inwalidów.

W dniu 23 grudnia 1766 roku na zasadzie ugody i nie określenia wartości majątku, Franciszek został jedynym właścicielem majątku- podniesionym zresztą do godności hrabiowskiej i żonatego z Barbarą Sidonią Erdmuthą Anetą, z domu Festenberg-Packisch. Niechlubnie zakończył żywot ten miejscowy dziedzic. W roku 1800 z powodu fałszerstwa został poddany śledztwu, podczas którego zmarł w Głogowie. Majątek został poddany przymusowej subhastacji, po której 25 sierpnia 1802 roku Dolny Tomaszów nabył za 160 000 talarów obiegowej monety królewski podpułkownik i rotmistrz Hans August von Bissing. Po kilku latach od momentu kupna postanowił on pozbyć się się Krzyżowej, którą sprzedał l grudnia 1807 roku urzędnikowi sądowemu Krzysztofowi Augustowi Scholzowi za sumę 60 000 talarów.
Całej posiadłości, czyli Dolnego Tomaszowa i Polanki, pozbył się za sumę ponad 108 350 talarów 23 grudnia 1824 roku na rzecz Heleny hrabiny von Larisch-Mannich, która później wyszła za mąż, za Edwarda Maximiliana hrabiego von Puckler. Rok później,
18 października 1825 roku odziedziczyli oni dodatkowo pobliskie Rakowice i Otok. W opublikowanym dnia 7 października 1872 roku testamencie hrabiny von Puckler scedowano Dolny Tomaszów w ręce hrabiny Berty zu Stolberg-Stolberg, z domu hrabiny Falkenhayn z Brustawe koło Milicza. W jej posiadaniu był Dolny Tomaszów jeszcze w połowie lat 80-tych XIX wieku.
Ślady dawnej historii jak zawsze zobaczymy w Kościele katolickim pod wezwaniem św. Jadwigi. O świątyni wymienionej już w 1305 roku w Lieber Fundationis Episcopatus Wratislavienis, zbudowanej na nowo po pożarze w 1588 roku, a następnie przebudowanej w 1768 roku piszę w dziale o historii kościołów katolickich na stronie 76.

Kolejno należy wymienić nie zachowany Zamek w Górnym Tomaszowie wzniesiony w 1728 roku, a następnie pałac w Dolnym Tomaszowie z 1700 roku. Do dzisiaj pozostały zabudowania gospodarcze i resztki pawilonu ogrodowego z XVII w. W parku zamkowym w Dolnym Tomaszowie zachowała się zamkowa kaplica katolicka.
W zabytkowym parku zamkowym zajmującym obszar 6 ha znajduje się jeden z największych na Śląsku świerków o obwodzie dochodzącym do 5 m. Niestety i park, i pałac – sprzedane prywatnej osobie – od 10 lat popadają w ruinę. W 2008 roku Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa podjęła działania o odzyskanie pałacu, co być może odmieni jego los.
W centrum wsi stoi nadal użytkowany nitowany stalowy most. Możemy odnaleźć na nim historyczne napisy wyjaśniające nam, gdzie został wykonany.
Również w centrum stoi barokowo – klasycystyczny kościół ewangelicki z 1785 roku z wieżą z 1835 roku oraz zbudowaną obok pastorówką z końca XVIII wieku.
Nieopodal tego kościoła znajdowały się trzy pomniki wojenne, dzisiaj już rozbity, z których jeden postawiony w dolnej części wsi poświęcony był bohaterom wojennym pochodzącym z miejscowej straży pożarnej.

Małgorzata Kwiatkowska, fragment książki „GMINA WARTA BOLESŁAWIECKA w zarysie dziejów i w dobie samorządności”, rok 2008

 

Urząd Gminy Warta Bolesławiecka
Warta Bolesławiecka 40c
59-720 Warta Bolesławiecka
tel. 75 738 95 92, 75 738 95 97
e-mail (sekretariat): urzad@wartabol.pl

Godziny otwarcia
poniedziałek od 7.30 do 15.30
wtorek od 7.30 do 16.00
środa od 7.30 do 15.30
czwartek od 7.30 do 15.30
piątek od 7.30 do 15.00



Iwiny | Jurków | Lubków | Raciborowice Dolne | Raciborowice Górne | Szczytnica | Tomaszów Bolesławiecki | Warta Bolesławiecka | Wartowice | Wilczy las

Copyright © 2009 Urząd Gminy Warta Bolesławiecja, Aplikacje internetowe ESC SA
array(5) { ["option"]=> string(2) "18" ["action"]=> string(13) "articles_show" ["art_id"]=> string(2) "35" ["menu_id"]=> string(2) "61" ["page"]=> string(1) "2" }